Akcesoria do makijażu - wybierz na Ceneo

Twórczy trashion, czyli Prepostevolution.

Marcin Urzędowski - muzyk perkusyjny, projektant, założyciel marki modowej PREPOSTEVOLUTION. Laureat dwóch nagród QQMODELS AWARDS 2018 w kategoriach : Portfolio Roku, Projektant Roku. Zapraszamy do najnowszego wywiadu z tym utalentowanym twórcą.


1. QQMODELS.PL : 
Marcinie, przede wszystkim w imieniu redakcji gratulujemy wygranej w plebiscycie „Profil Roku”, oraz „Projektant Roku”. Obserwując Ciebie i Twoje poczynania, dochodzimy do wniosku, że te tytuły słusznie Ci się należą. Jak się czuje projektant tak prężnie rozwijającej się marki modowej, która dodajmy aspiruje raczej do kategorii „modowe show” niż ciuchy użytkowe? Te tytuły cokolwiek dla Ciebie znaczą? Tworząc, myślisz o poklasku, czy Twoje projekty wynikają  z potrzeby serca? 

Marcin : 
Dziękuję za uznanie. To, że udało mi się zdobyć oba tytuły, jest dla mnie nie lada zaskoczeniem.  Jest masa wspaniałych profili na portalu QQMODELS.PL, które śmiało mogłyby być numerem jeden. Ale skoro internauci oddali na mnie największą liczbę głosów, to jest mi po prostu szalenie miło       i    bardzo im za to dziękuję! Można by sądzić, że odbiorca, zmęczony jest już powtarzalnością kadrów, tematów i sposobów podania. Obserwując modowe portale, jedno rzuca się w oczy: strony główne są nieomal identyczne. Podobne kadry, oświetlenie, epatowanie nagością; wszystko to ujednolica obraz, sprowadza do źle pojętej „poprawności”, do błędnego przepisu na sukces. Zwłaszcza w dobie tak łatwo dostępnej technologii, dostępności do sprzętu fotograficznego. Zalewająca nas zewsząd bylejakość, paradoksalnie uwypukla takie projekty jak moje. One jednym słowem rzucają się w oczy. I może to jest właśnie odpowiedź, dlaczego to mnie wybrano profilem roku. A czy robię to dla poklasku? A czy oddychasz bo uznajesz, że tak będzie lepiej? Nie, robisz to organicznie. Nie myśląc. Nie analizując. Jest to integralną częścią Ciebie.  I podobnie jest z moim tworzeniem. Nie zastanawiam się, czy to co tworze się sprzeda, czy bardziej spodoba się czerwień czy czerń? To nie jest marketing. Moje tworzenie to czysta radość z powstających projektów, bez kalkulacji czy rynkowej analizy. Oczywiście gdzie jest twórca, tam musi być i odbiorca, bo to także jest nierozerwalne i nie ukrywam, cieszę się, gdy dostaję informację zwrotną, że to co tworzę się podoba, ale nie jest to nadrzędnym powodem chwytania za pędzel, czy maszynę do szycia. Reasumując, kocham to co robię. A ta miłość siedzi we mnie i drwi, bo najczęściej daje znać o sobie w najmniej nieodpowiednich porach. Ciężko coś zespawać, uszyć czy przewiercić, kiedy o trzeciej nad ranem dopada cię wizja nowego kostiumu,  a mieszkasz w szesnastopiętrowym  wieżowcu z masą śpiących dookoła sąsiadów…( śmiech ) 

2. 
QQMODELS.PL : 
Jesteś zatem „nocnym markiem”, czy zrywasz się o świecie jak przystało na ludzi sukcesu z zaplanowanym dokładnie rozkładem dnia? 

Marcin : 
Zdecydowanie noc to moja pora działań. Kiedy widzisz, że w dużym mieszkalnym bloku  o czwartej  nad ranem pali się tylko jedno światło, możesz być pewny, że mieszka tam artysta.       A tak serio, to nie ma to większego znaczenia. Potrafię efektywnie pracować zarówno w dzień jak i nocną porą. Zdecydowanie natomiast nie lubię wstawać z kurami. Kocham spać. Lubię te chwile kiedy mogę pobyczyć się w łóżku, wykorzystuję to nagminnie. Taka moja słabość. A i nie jestem przekonany, że ludzie sukcesu, to tylko Ci, którzy zrywają się o świecie z łóżka mając zaplanowany szczegółowo cały dzień? Zwykło się tak uważać, ale jestem zdania, że i „nocne marki”, potrafią dojść do czegoś w swoim życiu.

3. 
QQMODELS.PL : 
A ty doszedłeś? Uważasz się za artystę spełnionego?  Jesteś człowiekiem sukcesu? Jaki jest Marcin Urzędowski roku 2018, zakładający konto na QQMODELS.PL,  i ten obecny z nagrodą  w kieszeni za najlepszy profil ? Pytanie pada nie bez kozery, bo dokładnie rok temu, w naszym pierwszym  wywiadzie rozmawialiśmy o tym kim jest Urzędowski?  Projektantem, muzykiem, czy niepoprawnym twórcą? Co się zmieniło u Ciebie przez ostatni rok? 

Marcin : 
Zacznijmy od tego, że nie uważam się za człowieka sukcesu. A na pewno nie używam tego słowa, w kontekście z jakim używają go obecnie celebryci, osoby znane i zapraszane na czerwone dywany. Dla mnie sukcesem jest nie posiadanie, a bycie, nie zgromadzony majątek, a liczba doznań jakimi mogę się napawać, gdy myślę o swoim życiu. Liczą się dla mnie emocje. Liczy się radość bycia. Dostrzegalny i zauważalny błysk w oku, gdy zaczynam opowiadać o swoich pasjach. Zainteresowanie słuchacza czy widza. Umiejętność przekucia emocji w konkretne sceniczne działania. To się dla mnie liczy! I nie zależnie, czy pojawiam się w przestrzeni publicznej jako projektant, muzyk czy jak nazwaliście mnie rok temu, niepoprawny twórca. Jest to rodzaj donkiszoterii bez wątpienia, jest we mnie jakaś cząstka romantycznej filozofii, czegoś poetyckiego, czegoś z pogranicza jawy i snu. To dość malownicze cechy ale zarazem niebezpieczne. Ale chyba tak to już jest z artystami, że nie zachwycą się byle czym, że będą spalać się od środka w poszukiwaniu swojego absolutu, tego nie można nazwać, co zaspokoi twórcze pragnienia. Istnieje duża szansa, że nigdy tego nie uchwycę, że nie będę umiał do końca odpowiedzieć czego pragnę i kim jestem, ale na szczęście, los zsyła mi dobre anioły, które potrafią w chwili twórczych rozterek, odpowiednio pokierować moją drogą, lub po prostu kopnąć w dupę, gdy za bardzo odpływam. Wrócę do pytania, jaki był Urzędowski przed rokiem, a jaki jest obecnie? Zasadniczo taki sam. Ale analizując to głębiej, wiem dziś doskonale dokąd zmierzam       i co chcę osiągnąć, czy mi się to uda, to już zupełnie inna historia. Mam swoje marzenia i byłbym głupcem, myśląc, że wszystkie je zrealizuję, ale samo dochodzenie jest ciekawsze niż dojście ( śmiech ). W kwestiach zawodowych wciąż jestem muzykiem perkusyjnym, projektantem marki PREPOSTEVOLUTION, a czy przy okazji niepoprawnym twórcą? Zapewne. Nikt o zdrowych zmysłach nie wierci w zwierzęcych kościach dziur , by osadzić w nich zardzewiałe tarcze pił tworząc z tego dziwaczną broń. 

3.
QQMODELS.PL : 
A propos. Prepostevolution było początkowo prowadzone przez trzy osoby, dziś jesteś sam twórcą tego przedsięwzięcia, co się zmieniło, że postanowiłeś działać na własną rękę? 

Marcin :
Tak to prawda, gdy wymyśliłem, że będę tworzyć postapokaliptyczne kostiumy, przygotowując tym samym swój pierwszy debiutancki pokaz, odezwała się do mnie płocka projektantka mody Agnieszka Bonisławska z propozycją połączenia sił i stworzenia wspólnego pokazu. Dołączyła do nas także Agnieszka Sordyl - twórczyni ekskluzywnej biżuterii dla pań. Byłem świeży, nikomu nieznany, a tu nagle taka fuzja sił? Dziś wiem, że brakowało mi wiary w siebie i w sukces tego typu mody. Nie do końca także spójna była wizja mających powstać projektów, więc z perspektywy czasu, wiem, że dokonałem słusznego wyboru. Postawiłem na swój rozwój, na własną koncepcję i wizję tej marki, odszedłem od ekskluzywnej biżuterii, użytkowość zastąpiłem recyklingiem, rozwinąłem aspekt filozofii trashion, postawiłem na połączenie elementów scenicznego show, muzyki i mody w jednym. I tym jest Prepostevolution właśnie. Wypadkową moich muzycznych umiejętności, scenicznego szaleństwa, które zawsze było mi bliskie i miłością do sztuk wizualnych w ogóle. Odkąd pamiętam sztuka była mi bliska. Czy to w słowie pisanym; czy to w malarstwie, którym przez kilka lat jako dorastający młodzieniec się parałem; czy              w muzyce.  Jest w mnie jakiś cholerny chochlik, który nie pozwala mi obojętnie przechodzić koło artystycznych zjawisk, jest we mnie jakiś płomyk, który rozpala ogień pożądania gdy pojawiam się na scenie, jest coś co każe mi być twórczym. I nie umiem tego nazwać. W maju minie dwa lata, od kiedy pierwszy raz użyłem słowa: Prepostevolution. Miało ono wówczas inne znaczenie. Dziś jest drogowskazem, pokazuje jaką ewolucje przeszedł Urzędowski, by znaleźć się tu gdzie obecnie jestem. 

4.
QQMODELS.PL : 
Mając tytuł „Portfolio Roku”, zdradź proszę co skłoniło Cię, do takiej mocno zauważalnej zmiany jaka w tym portfolio dokonała się w ostatnich tygodniach? Skąd  pomysł na taką diametralną zmianę kolorystyczną Twoich projektów? 

Marcin : 
To efekt ciągłego  poszerzania wiedzy, partnerów z którymi chcę pracować przy pokazach, tlącej się podskórnie ciekawości i najogólniej rzecz ujmując, nudy, jaką odczuwam, gdy przez dłuższy czas tworzę w jednym nurcie. Jestem na tyle ciekawy różnych eksperymentów formalnych, że nie waham się ich zastosować w praktyce, zarówno w warstwie rytmiczno - instrumentalnej jak i w modzie właśnie. Oszalałbym mając wciąż tą samą paletę barw przed sobą. Kolorystykę najnowszych projektów ponad to określił charakter modowych imprez, w których miałem przyjemność wziąć udział. Jednym z najciekawszych a zarazem najtrudniejszych wyzwań, było stworzenie dziesięciu stylizacji do pokazu mody „Piękna i Bestia” , który odbył się podczas finałowej gali projektu o tym samym tytule. Na zaproszenie Moniki Wieii Baczyńskiej wziąłem udział jako projektant w projekcie, który skupia się wokół chorób nowotworowych. „Piękna” to każda z moich  modelek-bohaterek, a „bestia”, to choroba z jaką się mierzą. A na wybiegu kobiety w różnym wieku, o różnych kształtach, połączone wiarą i walką z paskudztwem, które trawi je od środka. Reporter telewizji nyskiej, w wywiadzie do kamery, zapytał mnie po wszystkim: czy dla chorych projektuje się inaczej? Zaskoczył mnie tym pytaniem, bo przecież miałem ubrać 10 cudnych kobiet, z których każda ma dwie nogi, dwie ręce, głowę i jedynie może nieco bardziej przyziemne marzenia … o byciu zdrowym. Nic zewnętrznie nie wskazywało na to, że cierpią, walczą, że borykają się z trudnościami. Piękne choć z onkologicznymi problemami stały się dla mnie synonimem wojowniczek, a jak widać po moim portfolio, to właśnie wojowniczki, kobiety walczące o swój los, o przetrwanie, o wodę czy z hordą postapokaliptycznych mutantów stanowią główny temat moich stylizacyjnych zainteresowań. W pokazie miałem bohaterkę po mastektomii, przygotowując jej kostium, natknąłem się na kolor różowy. To on zainspirował mnie by wpleść ten kolor w całość kolekcji. Pokaz otwierała wspaniała, choć najbardziej osłabiona z bohaterek, Justyna. Idąc dumnie przez wybieg, skrywała umieszczony pod różową, diabelską  maską dopiętą do uda - cewnik. 

5.
QQMODELS.PL  : 
Wymarzony pokaz Marcina Urzędowskiego to? 

Marcin :
Taki, który choć w marnym procencie zbliżyłby  się do pokazów mojego mistrza, Alexandra McQueena.  To był prawdziwy geniusz. Umarł zdecydowanie za wcześnie. Niestety płomień, który trawi tak nieszablonowych twórców, wyprzedzających często swoją epokę bywa zbyt silny do strawienia. Moda, którą proponował, a przede wszystkim pokazy, które reżyserował to absolutne dzieła sztuki, łączące w sobie teatr, sztukę performance, liczne elementy wizualne, najnowsze technologie i wiele innych. To jest moja poprzeczka, do której dążę. 

6. 
QQMODELS.PL : 
Czy bliski jest ci los naszej planety? Poruszając się wokół tematyki apokalipsy, zniszczenia świata, walki o byt, jednocześnie zwracasz uwagę w swoim życiu na ekologię? 

Marcin : 
Właśnie dlatego tworzę w nurcie trashion. Nie jest mi obojętne co stanie się za kilka lat z tą planetą. Z przerażeniem obserwuję tony śmieci zalewające nas zewsząd. I choć mam mikroskopijny wpływ na losy tego świata, to jednak na własnym podwórku mogę sprawić, że wyrzucona na śmietnik rzecz, albo powiększy górę odpadów, albo stanie się elementem moich kostiumów. I to staram się robić z żelazną konsekwencją. Jest w tym nuta recyklingu i ekologii, a poruszana tematyka kostiumów doskonale z tym koresponduje. W ostatnim czasie, do produkcji rekwizytów broni, używałem  znalezionej w mazurskich lasach kości udowej jakiegoś dużego zwierzaka, najprawdopodobniej krowy, osadzając w niej zużytą, wyrzuconą na śmietnik tarczową piłę. Tego typu elementów w mojej modzie jest cała masa. Zasuszone łapki koguta, znaleziona czaszka, liczne odzwierzęce elementy, którymi wzbogacam kostiumy są dla mojej sztuki szalenie charakterystyczne. Jeden z najnowszych naszyjników do produkcji którego użyłem żeber, powstał po ugotowanym wywarze na rosół. Nic się u mnie nie marnuje. Kuchnia to kolejne miejsce eksploatacji w poszukiwaniu stylizacyjnych elementów. Podobnie mam z mijanymi po drodze śmietnikami czy złomowiskami. Czasami zachowuję się jak rasowy żul! Grzebiąc po śmietnikach z uśmiechem przyjmuję zaskoczone spojrzenia przechodniów. 

7. 
QQMODELS.PL : 
Czy swoją modą poruszasz jakieś problemy społeczne? 

Marcin : 
To ciekawe pytanie, bo początkowo tworząc tak charakterystyczne kostiumy nie zastanawiałem się nad tym, ale dziś mógłbym śmiało stwierdzić, że tak. Ostatnio do współpracy zaprosił mnie warszawski fotograf Daniel Petryczkiewicz, tworzący dość głośny i coraz bardziej medialny projekt: „Beauty & Smog” poruszający tematykę zanieczyszczenia powietrza w miastach. Przygotowałem dwie maski przeciwgazowe, w których pozowała mistrzyni jogi, Katarzyna Złotkowska - Kałamajska z Zacisza Jogi. Jej niewyobrażalnie ekwilibrystyczne, jogińskie pozy na ulicach zatłoczonego miasta, w masce przeciwgazowej to wizualnie ciekawy ale i szalenie kontrowersyjny widok. Autor w ten sposób chce poruszyć kwestię smogu. Cieszę się, że miałem możliwość dorzucenia swojej cegiełki do sukcesu tego projektu. W projekcie „PREMEDITATION”, który tworzę z jednym z najlepszych fotografów w tym kraju Pawłem Zającem ze Station Studio  w Krakowie, poruszamy temat odpłciowienia człowieka. To co ma znaczenie w tym cyklu  to myśl, która rodzi się podczas patrzenia. Myśli tej różnorodność. Wielowątkowość. Ta rozpiętość wrażeń estetycznych jest kluczowym elementem powstających zdjęć. Widz musi zmierzyć się z osobliwą formą podaną w niebanalny sposób. Musi zareagować. Wierze, że nie może nie zareagować, reakcję tę wręcz wymuszamy formą i estetyką powstałych fotografii. Czy będzie to zachwyt i chęć wejścia głębiej w osobliwy świat często odczłowieczonych póz? A może wręcz przeciwnie, obrzydzenie i wstręt? Jak daleko możemy posunąć się w modyfikację własnego ciała, by nie zatracić się w byciu człowiekiem? Zadajemy masę pytań. Nie odpowiadamy. Na końcu drogi każdy pozostanie sam, z własnymi przemyśleniami, z pragnieniem złożenia zdekonstruowanego obrazu w sobie tylko znaną logiczną całość. Uporać się trzeba z tymi zdjęciami samemu, a my nie chcemy Wam podpowiadać jak to zrobić. Z premedytacją. Tego typu działań jest coraz więcej. Czasy stają się coraz dziwniejsze. Zanieczyszczenia coraz bardziej dają się odczuć. Zatraca się płciowość. Przekraczane są granice. Posuwamy się coraz dalej i coraz szybciej. Modyfikujemy. Grzebiemy niczym bogowie w genetyce. To wszystko jest arcyciekawe i przerażające zarazem. 
W moich projektach modowych, kiedy do współpracy zapraszam zdolne charakteryzatorki, często proszę je, by na modelkach zastosowały jakiś nieoczywisty zabieg. Zasklepienie oka. Modyfikacja kształtu czaszki. Pozbycie się włosów i zastąpienie ich jakimś syntetycznym substytutem. Wszystko to dzieje się po to, by widz zaczął zadawać sobie pytania. Czy to jest poruszanie problemów społecznych? Nie wiem, niech każdy patrząc na moje projekty odpowie sobie sam. 

8. 
QQMODELS.PL  : 
Na koniec odpowiedz proszę, co knuje Urzędowski na 2019? Czy możemy spodziewać się jakiejś rewolucji? Masz coś z zanadrzu czym jeszcze bardziej możesz nas zaskoczyć? 

Marcin : 
tak, i nie wspomnę o tym ani słowa. Tajemnice są pociągające. A wywalone na stół wszystkie karty już tę tajemnicę odzierają z magii i elementu zaskoczenia. Chcę Was zaskoczyć i zrobię to. Nie znacie dnia ani godziny. 

QQMODELS.PL  : 
Dziękujemy za rozmowę. 

Marcin : 
Dziękuję :) !

Zdjęcie obrazujące wywiad :
Fotograf :  Paweł Zając
Makijaż : Ilona Gil
Modelka : Sporty Doris










Komentarze (0)

Zaloguj się aby skomentować